#56 Co u mnie słychać - Styczeń

 Witam czytających!♥

Jak minął Wam pierwszy miesiąc 2023 roku? 

U mnie zaczął się nieco niespokojnie, dziwny zastój, negatywna energia - na szczęście trwało to jedynie parę dni. W pierwszym tygodniu stycznia rozchorowałam się i ponad tydzień siedziałam w domu z kaszlem niemalże jak u gruźlika i wtedy właśnie cierpiałam na takie złe samopoczucie (wygląda na to, że nie mogę za długo siedzieć w domu, hi hi). Gdy siedziałam w domu taka chora i zaczynałam już nieco lepiej się czuć - zaczęłam się również nudzić. Miałam wystarczająco siły, aby zanurzyć się w świecie blogowym przez co przez chwilę byłam hiper aktywna i zainspirowana, ale po jakimś czasie stwierdziłam, że potrzebuję nowego hobby. W przypływie impulsu kupiłam sobie keyboard. Zawsze lubiłam sobie brzdąkać na małym, dziecinnym keyboardzie, uwielbiałam szukać nut, które do siebie pasują i zaczynają brzmieć podobnie do znanych utworów. Teraz zaopatrzyłam się w keyboard razem ze stołeczkiem do siedzenia i słuchawkami, co by nie irytować sąsiadów i przez pełne 3 dni siedziałam godzinę lub 2 i zabawiałam moje wewnętrzne dziecko. Jednak jak przewidział mój chłopak po powrocie do pracy jeszcze ani razu do niego nie usiadłam. Strata pieniędzy? Raczej nie, bo wiem, że przyjdzie taki dzień, kiedy na prawdę się za to wezmę. Na razie zabawa i odprężenie. Do tej pory wybrzdąkałam sobie całe sto lat, ha ha!

Poza tym, postanowiłam po dłuższej (prawie 2 miesięcznej) przerwie wrócić na siłownię. Staram się chodzić przynajmniej 2 razy w tygodniu i choć nie zawsze mi się chce, to po skończeniu ćwiczeń zawsze dostaję tego pozytywnego kopa. Wczoraj w ostatni dzień pierwszego miesiąca bieżącego roku postanowiłam nawet zrobić coś nowego i zapisałam się na zajęcia grupowe pt. "Body and mind" - godzinne ćwiczenia dla początkujących ( i nie tylko) z elementami yogi, thai chi i pilatesu. Na koniec następuje również "odprężenie.  Zajęcia bardzo przypadły mi do gustu, choć nie nad wszystkim nadążałam i robiłam w swoim tempie i tak wydawało mi się, że daję sobie radę, jak na pierwszy raz. Nie spodziewałam się, że wrócę do domu taka odprężona. Wszystkie te dziwne pozycje, szukanie równowagi, rozciąganie a na koniec chwila odprężenia w pozycji, która najlepiej Ci odpowiada - przyjechałam do domu tak spokojna, że aż sama byłam zdziwiona, że aż tak to na mnie dobrze zadziałało. Poza tym standardowo ćwiczę na siłowni chwilkę rozgrzewki cardio po czym przenoszę się na pół godziny w towarzystwo aparatów e-gym. Jest to program full body workout, który wykonuje się siłowo na maszynach elektronicznych. Maszyna mierzy Twoje wyniki, dopasowuje ciężar na dany obszar ciała oraz monitoruje postępy. 8-10 ćwiczeń i 2 "okrążenia". Niesamowite jak szybko widać i czuć efekty! Dla mnie opcja idealna, nie muszę nikogo prosić o pomoc, wyjaśnienia i mogę się trochę zresetować, bo wtedy nie myślę o niczym innym niż o tym, co właśnie robię. Trochę przypomina to medytację, tylko że męcząca fizycznie ;) 

W ostatni weekend wybrałam się z moim chłopakiem, jego tatą i paroma znajomymi na imprezę. Reactivate to impreza w ciągu dnia z muzyką w stylu hardstyle. Nigdy nie byłam na takiej imprezie, nie jest to też moja ulubiona muzyka, ale wybawiłam się na następnych parę miesięcy! Fajnie było zobaczyć się ze znajomymi i na chwilę wyrwać się od rutyny, w którą miałam wrażenie wpadać. Zima to dla mnie okres snu zimowego, oczekiwania na to, kiedy dni znowu będą dłuższe a temperatura pozwoli mi wskoczyć na motor :D Wydawało mi się, że dobrze sobie radzę w okresie zimowym, ale prawda jest taka, że zimuję - listopad i grudzień prawie dosłownie jestem jak w śnie zimowym, ale to nic - energia powraca z każdym dniem, gdy widzę, że słoneczko świeci o minutę dłużej :)  



A jak Wam minął styczeń 2023?


Komentarze

  1. Szkoda, że styczeń rozpoczął się chorowicie, ale najważniejsze, że już po i potem było już tylko lepiej :) Ja niestety zachorowałam w ostatnim tygodniu grudnia, więc sylwester był spędzony w łóżku przed telewizorem. A kaszel tak jak u Ciebie - gruźlik :D
    Kiedyś bardzo chciałam grać na instrumencie klawiszowym, ale na gdybaniach tylko się skończyło. Mam nadzieję, że za chwilę złapiesz "zajawkę" :)
    Super, że zmotywowałaś się do powrotu na siłowni. Życzę wytrwałości.
    A tej imprezy zazdroszczę. Hardstyle to zdecydowanie moje klimaty.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że końcówka grudnia i początek stycznia to była jakaś epidemia kaszlu 😂
      Impreza była udana, teraz jeszcze tylko załapać się na festiwal hardstyle 😀

      Usuń
  2. No proszę, błądzisz, ale w końcu trafiasz w te swoje klimaty. Czułam już jakiś czas temu w Twoich słowach i komentarzach, że jesteś obudzona, że poszukujesz prawdy i szukasz swojego ja, wyciszenia w tym codziennym pośpiechu i właśnie takiego zastanowienia się nad wszystkim tym, co najprościej znaleźć właśnie w medytacji. Super!!! Co do klawiszy, ja to rozumiem, skończyłam szkołę muzyczną w klasie fortepianu i takie stukanie w klawisze w poszukiwaniu własnych brzmień, to cudowna sprawa. Dobrze jest przelewać to, co tam w duszy nam gra, na żywe dźwięki i jeszcze móc je usłyszeć :) Zdróweczka, Kasiu i nie dopuszczaj do siebie złej energii. Przecież Ty wiesz, że tylko pozytywne myślenie przynosi rezultaty, a sekretem jest czucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to wszystko ujęłaś, absolutnie się z tobą zgadzam. Wydaje mi się nawet, że moje 'przebudzenie' nastąpiło już w zeszłym roku i tak sobie szukam swojego miejsca, swojej prawdy od tego czasu i próbuje się 'odnaleźć '. Zobaczymy, jak to będzie dalej w tej mojej własnej, pięknej podróży🧚‍♀️
      Pozdrawiam Cię kochana 😘❤️

      Usuń
    2. Będzie dobrze, Kasiu, bo już jesteś na właściwej drodze. Bylebyś tylko z niej nie zboczyła i kreowała sobie tę swoją pozytywną rzeczywistość, a uśmiech nie będzie schodził z Twojej twarzy. Ja tak mam właśnie od zeszłego roku :)

      Usuń
  3. Wow, widać że dużo u Ciebie działo się w minionym miesiącu. U mnie to różnie pod względem samopoczucia psychicznego, jak i w życiu. Dużo wydarzyło się u mnie przede wszystkim w obszarze zawodowym, natomiast jednym z dość ważną rzeczą, która była dla mnie ważna w życiu, to pierwsze moje doświadczenie związane z nawiązaniem współpracy z Tobą, aby napisać artykuł o metodach nauki języków obcych. Są rzeczy, które chcę zmienić w swoim osobistym życiu 🙂

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Tobie pozytywnego dnia 🖐👦💕
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci pogody ducha w lutym jak i z resztą na całe życie! Oby ten miesiąc był pełen pozytywności, oraz pozytywnych wydarzeń. Powodzenia w karierze zawodowej, mnie także niedługo czekają DRASTYCZNE zmiany, więc będzie ciekawie 😀

      Pozdrawiam i jak zawsze bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz ❤️

      Usuń
  4. Jeździsz na motorze? Wow! Jesteś niesamowita. Za każdym razem mnie zaskakujesz. Zawsze pozytywnie :)
    U mnie zima to również czas snu i oczekiwania - na słońce i większą dawkę energii :)
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżę jako pasażer z tyłu 😀 sama bym się nie odważyła, mam jakiś niewyjaśniony lęk przed prowadzeniem pojazdów i nawet jazda samochodem przychodzi mi z trudem, ale poza tym uwielbiam jazdę motorem, gdy nie mam całej tej odpowiedzialności na sobie za ruch drogowy haha 😂

      Usuń
  5. Hej Kasia! Ja właśnie też już jakoś tydzień jestem chora- też kaszel, katar, gardło- ale niestety mam teraz sesje, a więc egzaminy. Dlatego tez nie moge sobie pozwolic na jakis wiekszy odpoczynek:((
    Całe szczęście wczoraj miałam wolne, więc cały dzień kurowałam się w łóżku :D
    Czekamy teraz na wiosnę! Na słoneczko! I ciepełko :D
    Sama ciągle z tyłu głowy mam klawisze.. powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i powodzenia z egzaminami ❤️

      Usuń
  6. Widzę, że w styczeń weszłyśmy w podobnym stylu bo mnie też choroba na tydzień pozbawiła sił. Mam nadzieję, że już wyczerpałyśmy limit chorobowy na ten rok😊. Jak się nudzę to też zawsze wyszukuję sobie nowe pasje, z tą różnicą że ja raczej "idę" w rzeczy typu haftowanie krzyżykami, malowanie po numerach albo embroidery. A najlepsze jest to, że też mi się marzy keyboard bo bardzo chciałabym nauczyć się grać na jakimś instrumencie i widzę siebie jako pianistkę. W czasach lockdownu kupiłam sobie bieżnię na wypadek, gdyby nie chciało mi się wychodzić z domu aby się trochę poruszać. Skorzystałam z niej kilkanaście razy bo okazało się, że takie bieganie w domu to zupełnie nie dla mnie, ja muszę mieć powietrze, niebo i las 😊. Zatem tak sobie stoi ta bieżnia w piwnicy i czeka na lepsze czasy. I jak powiedziałam chłopakowi, że szykuję się do kupna keyboarda to mi powiedział: " jasne, kupuj, świetny pomysł, mamy jeszcze dużo miejsca w piwnicy ". Kurtyna 😄.
    Może sobie wyznacz konkretne dni na naukę gry, np. pon., śr., pt. między 18-19 i się tego trzymaj. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam nadzieję, że limit wykorzystany, choć jak znam siebie, pewnie to jeszcze nie koniec w tym roku, choć może będzie dobrze :)
      U mnie było podobnie, mój chłopak dał mi tydzień no i teraz keyboard stoi I sie kurzy... Ale nie pozwolę go wynieść na strych, o nie! 😀 To chyba dobry pomysł wyznaczyć sobie takie dni, mam tyle rzeczy do nadrobienia, a pracując w różne dni i godziny, cały czas nieregularnie - to ciężko cokolwiek zaplanować 😢
      Dziekuje za odwiedziny i komentarz ❤️

      Usuń
  7. Ważne aby robić coś dla siebie. Fajnie że grasz, ćwiczysz. Sporo pozytywnej energii z Twoich wpisów płynie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, chyba wolałabym zachorować powiedzmy porządnie, ale na krótko. Od połowy grudnia nie mogę wyleczyć zatok... To dość uporczywe...
    Świetnie, że kupiłaś sobie keyboard! Niech przyniesie Tobie dużo radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana doskonale Cię rozumiem, choroby które się tak długo ciągną są najgorsze. Choć w moim przypadku, w zeszłym roku w październiku, czyli nawet nie pół roku temu, mialam korone. Myślałam, że po tym będę miała spokój na długo, a potem przyszedł ten kaszel, a teraz - niecały miesiąc później leżę w łóżku z grypa żołądkowa. Mam dość. 😢

      Usuń
  9. Hej Kasiu, widzę że dużo się działo u Ciebie w zeszłym miesiącu. Super, że robisz coś dla siebie i szukasz czegoś co daje Ci radość. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście sporo się działo w zeszłym miesiącu :) dziękuję za odwiedziny i komentarz ❤️

      Usuń
  10. Mam podobnie jeśli chodzi o styczeń, ale powoli budzę się z zimowego snu ;)
    Dopiero odkryłam Twojego bloga, ale zostaję na dłużej i obserwuję! :)

    https://kapuczinoiksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie styczeń również chorowity- pierwszy tydzień styczeń problemy z żołądkiem i potem w połowie miesiąca infekcja :/ dramat... Mam nadzieję, że w lutym będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję, dla mnie luty ponownie zaczął się infekcja :(

      Usuń
  12. Mi styczeń minął szybko, cały w pracy, z wolnymi dniami rzecz jasna. Współczuję kaszlu, jak byłam mała też miewałam duszący, straszny kaszel, że aż ściany dudniły. Na szczęście teraz już tak nie mam.

    Zycze Ci dużo Zdrówka i udanego Lutego ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi styczeń poniekąd zleciał szybko, a poniekąd się dłużył. Luty prawdopodobnie zleci bardzo szybko. Kaszel jest okropny, też miałam często duszności jako dziecko.
      Pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  13. Witam serdecznie ♡
    Ja byłam chora na przełomie grudnia/stycznia i to tak konkretnie. Ani świąt, ani sylwestra... non stop leżałam w łóżku. Chcę o tym jak najszybciej zapomnieć i mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy. Keyboard to super sprawa, choć nie mogę powiedzieć, bym jakkolwiek była utalentowana w tym kierunku :D Co do siłowni... zawsze powtarzam sobie że zacznę ćwiczyć... ależ mam słomiany zapał :) Na taką hard zabawę też bym poszła, to musi być super doświadczenie ^^
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam na Twoim blogu, że byłaś taka chora. Mam nadzieję, że się wychorowalas na kilka najbliższych lat! Co do keyboardu to chyba nie musisz być utalentowana, wszystkiego idzie się nauczyć :)
      Dziekuje za odwiedziny i komentarz ❤️

      Usuń
  14. Jak minął styczeń? Szybko i intensywnie. zawsze o tej porze wypatruję wiosny, ale nie wiem czy znajdę tyle wolnego czasu co ubiegłej wiosny, bo pracuję jako dziennikarz, w dodatku kilka pasji. My to mamy zakręcone życie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny blog. Bardzo fajnie czyta się Twoje wpisy. Trzymaj tak dalej! Z miłą chęcią dołączam do grona obserwatorów. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za każdy pozostawiony komentarz dziękuje . ♥
Odpowiadam na Wasze komentarze . ♥
Z chęcią zaglądam na Wasze blogi . ♥
Nie toleruję SPAMU!
Pozdrawiam ciepło , Kasia . ♥

Zajrzyj na FB!

instagram