#86 "Najlepszy dzień w moim życiu" 25 lat

 Witam kochanych czytających! ♥ 

UWAGA JEST TO DŁUGI I BARDZO 
OTWARTY/PRYWATNY WPIS!
WEJŚCIE NA WŁASNE RYZYKO :) 

Dokładnie tego dnia, 25 lat temu o godzinie 10:35 przyszła na świat mała Kasia. Wszyscy mówią, że piękny wiek, ja jednak czuję się wciąż jakbym żyła w 2016 roku, gdy miałam 18 lat. Wiele moich koleżanek i kolegów zaczyna się czuć "staro", bo przecież 30stka za rogiem. A ja mimo, że nie wiem gdzie ten czas się podział, może i mam 25 lat, ale wcale nie czuję się z tym źle. Może dlatego,  że ludzie nadal dają mi 18, co czasami działa na moją niekorzyść, bo nie czuję się brana na poważnie. Z drugiej strony, gdy skończę 40 będą dawać mi 33 (a może i mniej ;) ) Zaczęłam być z siebie dumna, co kiedyś przychodziło mi z trudem, a ta magiczna liczba 25 jest tylko cyfrą. Trzeba cieszyć się życiem, czas mija nieubłaganie i nim się obejrzę będę miała te wspomniane 40. Każdy etap życia ma w sobie coś specjalnego. Wiek jest przede wszystkim określeniem naszych doświadczeń życiowych. Wiele osób w moim wieku ma dzieci, jest już po ślubie, a równie tak samo wiele moich rówieśników wciąż imprezuje po 3 dni pod rząd z tygodniowym kacem. Każdy żyje po swojemu, a wiek niestety przypomina nam o końcowym odliczaniu. Złapałam się ostatnio na tym, jak często ludzie biorą życie za coś pewnego - ja również. Bo przecież średnia życia to nie 25, a co najmniej te 70 lat. Więc wszyscy myślą - mam jeszcze czas. No cóż, nie masz. Nie wiesz, czy jutro rano się obudzisz. Powinniśmy bardziej doceniać te poranki, kiedy możemy otworzyć oczy, spojrzeć na świat, wypić kawę i żyć. Ja również kładę się spać z takim przeświadczeniem, że przecież jutro też jest dzień, ale wcale tego nie wiem. Kilka dni temu po południu nad domem moich teściów przeleciał jakiś "odrzutowiec bombardowiec" gdy byliśmy tam z moim chłopakiem na kawie. Przysięgam, że zrobił takiego hałasu, że sparaliżował mi mięśnie. Przysięgam, że narobił tyle hałasu, że już widziałam całe życie przed oczami "kur*a, zbombardują nas, wojna" zamiast wyjść zobaczyć, co to i gdzie to no i co to, to zasłoniłam uszy i na prawdę czułam się, jak sparaliżowana. Myślę, że wszyscy w czwórkę mieliśmy przez chwilę z tyłu głowy to powyższe zdanie. Biorąc pod uwagę sytuację na świecie, gdzieś z tyłu głowy mam taką świadomość, że nic nie trwa wiecznie. Pracując z ostatnią generacją, która przeżyła wojnę, jestem jakoś bardziej... świadoma? Lub trochę przestraszona, że tak jak wtedy w roku 1939 w zwykły biały dzień przeleciało ludziom coś nad głową, tak jak nam w ubiegłym tygodniu z tą różnicą, że po domach, nad którymi to "coś" leciało został tylko pył, tak nam również mogłoby się to przytrafić. Odbiegam trochę od tematu urodzin, ale jakoś naszły mnie ostatnio te przemyślenia. NATO nie pozwoli, żeby Putin zaatakował Europę. Już to widzę. Jakoś nie wierzę w te wszystkie traktaty, papiery, porozumienia. Jak będzie chciał to i tak zrobi swoje. A jak to się wtedy potoczy... Cóż, może NATO wejdzie do akcji, ale jak to się skończy? Lepiej o tym nie myśleć. 

1998

Naszły mnie przemyślenia "życiowe", jednak wracając do tematu urodzin i mnie samej, haha : 
Mam 25 lat i właśnie teraz mija 7 lat od kiedy mieszkam w Holandii. Tyle słów ciśnie mi się na usta, czy też na palce w tym przypadku, że nie wiem od czego zacząć. Pierwsze osiemnaście lat życia spędziłam w naszym pięknym kraju Polsce. Kilka dni przed osiemnastymi urodzinami wyjechałam do Holandii. Nie będę kolejny raz opowiadać, dlaczego ani jak, ponieważ wiele razy o tym już wspominałam. Kiedyś zrobię jeszcze pewne podsumowanie tego okresu. Moje życie dzielę od tego czasu na życie "przed" i "po". Zdecydowałam się na takie właśnie życie, taką drogę obrałam i staram się żyć swoim wymarzonym życiem oraz codziennie stawać się coraz lepszą wersją siebie. 18 lat życia "przed" moim przyjazdem do Holandii wspominam różnie. W zasadzie miło i ciepło, ale wydarzyło się wiele rzeczy lub właśnie nie wydarzyły a powinny, które do dziś nieco komplikują mi życie. "Po" przybyciu do Holandii zaczęło się dla mnie zupełnie inne życie, jednak myślę, że nie tylko zmiana otoczenia i życia jako tako była mianownikiem wszystkiego. Również wiek, w którym wtedy byłam.  Zostałam tzw. "dorosłą" i wiele też się ode mnie wymagało, bo mam już 18 lat. Próbowano mi również wpoić pewne wzorce życiowe, co było oczywiście dla mojego dobra, ale dopiero dziś mając 25 lat mogę powiedzieć, że jestem na tyle dojrzała, aby wiedzieć już co z tych wzorców ze mną rezonuje, a co nie. Prawda jest taka, że ja dopiero teraz w pełni rozkładam skrzydła i poznaję siebie, a przy okazji mojego partnera, innych ludzi, różne kultury, życie samo w sobie. Kształtuję swoją osobowość poprzez przerabianie niektórych traum z przeszłości, zaczynam kochać siebie i być z siebie dumna, wierzyć w siebie, stawiam granice, bronię się i stawiam siebie na piedestale, ponieważ jeśli nie będę dobrze czuła się sama ze sobą, nie będę miała siły, by być dla innych. A ja lubię być dla innych wsparciem, jednak nie może to być kosztem mojego zdrowia (szczególnie tego psychicznego). Czasami bywam niepewna siebie, nie jestem idealna, bo nikt nie jest, każdy szuka swojego sposobu na własne życie. Jednak teraz na prawdę cieszę się życiem, czego jeszcze 3 lata temu absolutnie nie potrafiłam. Te wszystkie zmiany, nakazy i zakazy, próby pomocy mi, a jednak z drugiej strony nakładanie własnej woli i brak przestrzeni do samorozwoju spowodowały, że w okresie panującego korona-świrusa wpadłam w pewnego rodzaju depresję/wypalenie. Nie zostało to nigdy stwierdzone przez specjalistę, ale po prostu wszystko mi się w jednym momencie ulało i koniec. I to był mój upadek na dno, którego potrzebowałam, aby wstać silniejsza. Nie było to fajne doświadczenie, ale potrzebne. 


Już wcześniej chciałam o tym napisać, choć z drugiej strony nie chciałam też przekraczać pewnej granicy prywatności w sieci. Jednak uznałam, że ten temat jest ważny, nie jest powodem do wstydu, a może mój wpis podniesie kogoś na duchu, komu w tym momencie wydaje się, że nie będzie już lepiej. Tak wiele ludzi zmaga się z depresją i choć nigdy u mnie nie potwierdzono jej, było to raczej wypalenie na każdej możliwej płaszczyźnie życiowej - to czułam się, tak jak ludzie często opisują depresję. Jednak po kilku sesjach z różnymi psychologami stwierdziłam, że wywrócę swoje życie do góry nogami, bo wiem że jestem silna i wiem czego mi potrzeba, oraz nad czym muszę pracować. Nie namawiam, aby brać takie rzeczy samemu w swoje ręce - w moim przypadku wyszło mi to na lepsze. Potrzebowałam jedynie odwagi do zmian. To one były rozwiązaniem moich problemów. Ale zmian, których sama chciałam dokonać, a nie tych narzuconych mi.  Zaczęłam od rzucenia pracy, która nie dawała mi satysfakcji. Szef był na tyle uprzejmy, że doszedł ze mną do porozumienia, dzięki któremu mogłam pojechać na 2 miesiące do mojego domu w Polsce, gdzie spędziłam czas z moją rodziną i przyjaciółmi. Mój układ nerwowy był totalnie rozwalony, dlatego 2 miesiące beztroski w Polsce pozwoliły mi wrócić do pełni sił witalnych. Bardzo dużo wsparcia dostałam wtedy od mojego brata, gdyby nie on pewnie dalej walczyłabym sama ze sobą. Mój związek przetrwał próbę czasu, a ja po powrocie byłam naładowana pozytywną energią. Moje od lat rozładowane akumulatory zostały doładowane na maxa. Zmiana pracy była kluczowa i była największym punktem zwrotnym. Mój chłopak mocno mnie wspierał, sam również przechodził wtedy przez wiele zmian, dlatego mogliśmy wspierać siebie nawzajem i wyjść z tego silniejsi. Również moi "drudzy rodzice", tzn. rodzina ze strony mojego chłopaka zawsze przy mnie była, nie ważne, w jakim stanie byłam - oni zawsze przy mnie byli i wierzyli we mnie, gdy ja tej wiary w siebie nie miałam. 

2014

Wszyscy mamy wady i zalety, grunt aby potrafić się skłonić do samo refleksji. Ważne też jest, aby mieć odpowiednie wsparcie w bliskich, czasami dobrze jest być postawionym do pionu, bo nie zawsze widzimy to, co inni w nas widzą. W moim wieku ważna jest również swoboda i przestrzeń na odkrywanie siebie. Przez ostatnie 2 lata tak urosłam w siłę, że chciałabym obdzielić nią cały świat. To, co dajemy dostajemy z powrotem. Równie ważne jest to, jakiej jakości są nasze myśli. Jeśli myślisz negatywnie - przyciągniesz do siebie całe negatywne bagno. W momencie, gdy zaczniesz zauważać nawet najdrobniejsze zmiany i je doceniać i wyćwiczysz swój mózg, aby zmienić niektóre procesy myślowe (to wszystko to nic więcej niż fizyka kwantowa udowodniona naukowo) będziesz w stanie osiągnąć na prawdę wiele. Ja jestem tego przykładem i długo nie odważyłam się "chwalić" moimi osiągnięciami, jednak uznałam, że nie ma w tym nic złego, ponieważ nie chodzi mi o dumę i poklaski. Ja po prostu chciałabym, dołożyć swoją małą cegiełkę dla lepszego świata. Dlatego też pracuję tam, gdzie pracuję. A ludzie wokół nas są różni, jedni będą cieszyć się z Tobą, a drudzy Cię znienawidzą. To w dużej mierze zależy od tego, jak oni czują się sami ze sobą i ze swoim życiem. Zazdrość to wstrętne odczucie, każdy jest panem własnego losu i kreuje swoją własną rzeczywistość. 

2018

Najważniejsze jest dla mnie tu i teraz. Te 7 lat w Holandii, jak i również te lata wcześniej - ukształtowały mnie właśnie w taki a nie inny sposób i po dwóch latach intensywnej pracy nad sobą (chociaż całe życie to nauka) - mogę powiedzieć, że jestem tam, gdzie chcę być. Jestem dużo bardziej samodzielna, mam więcej wiary w siebie, czuję się "dorosła" - ale na swój sposób. Akceptuję siebie i swoją przeszłość, jestem otwarta na innych i wiem, że te wszystkie wydarzenia w moim życiu były po coś. Utorowałam sobie właśnie taką ścieżkę a nie inną i muszę codziennie dokładać nową cegiełkę, aby iść na przód. Żyję po swojemu, jest mi dobrze, życzę innym dobrze i nie mieszam się nikomu do jego życia. Jestem wspierana i chcę wspierać oraz inspirować innych. To jest moje życie, to jestem ja i tak właśnie chcę żyć. A jeśli nadejdą zmiany - stawię im czoło i wiem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a ja dam sobie radę. Akceptuję i doceniam wszystko i wszystkich w moim życiu. Mogłabym tak pisać i pisać, jednak to jest właśnie moja historia życiowa. Ty masz swoją, każdy z nas ma swoją indywidualną. Moja droga do tego miejsca kosztowała sporo łez, ale była również pełna uśmiechu. Wyrosłam na taką właśnie osobę, chyba różnię się od typowych dziewczyn w moim wieku - ale wszyscy jesteśmy wyjątkowi i idealnie na swój sposób. 


Życzę sobie z okazji  moich urodzin wszystkiego najlepszego! ♥


PS. Właśnie dziś w moje urodziny wypada mój pierwszy dzień roku szkolnego. 
Po 7 latach wracam do szkoły, której nie ukończyłam.
W imię lepszej przyszłości dla siebie samej
złożyłam również wypowiedzenie w mojej pracy,
a za kilka tygodni rozpoczynam pracę w nowej firmie 
(na tym samym stanowisku). 
Więcej w kolejnym wpisie :) 

UŚCISKI, DZIĘKUJĘ ŻE JESTEŚCIE ♥ 
Kasia


Komentarze

  1. Kasiu, przeczytałam z wypiekami na twarzy. Chwilami miałam wrażenie, jakbym czytała swoje własne przemyślenia i refleksje, a już te fragmenty dotyczące pozytywnych myśli, kreowania swojej rzeczywistości, to musiałam chwilę się zastanowić nad tym, na jakiej stronie jestem i co czytam, czy to przypadkiem nie jest jakiś mój pamiętnik :) Pierwsza moja myśl była taka, że napiszę Ci w komentarzu, że to wszystko co wydarzyło się w Twoim życiu wydarzyło się nie bez przyczyny i wszystko dzieje się "po coś". Ale już za chwilę przeczytałam te słowa u Ciebie :) To niesamowite, ale intuicja od początku mnie nie zawiodła, jak pokrewną jesteś dla mnie duszą i jak podobnie podchodzisz do tematu życia, wdzięczności za wszystko co nas spotyka i... fizyki kwantowej :) Życzę Ci Kasiu wszystkiego najpiękniejszego :) Zasługujesz na wszystko, co najlepsze... Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Iwonko, jak miło mi czytać Twój komentarz! Cieszę się, że spotykam na mojej drodze (nawet internetowo) osoby, z którymi w ten sposób tak jak fajnie napisałaś "pokrewne dusze". Koniecznie musiny się spotkać, za nieco ponad miesiąc jedziemy na urlop do Polski i zrobię wszysyko, co w mojej mocy, aby do Ciebie zajechać! Uściski i do zobaczenia ❤️

      Usuń
  2. 100 lat, 100lat... 💐🎂🥂 Kasiu spełnienia marzeń! Rozwijaj skrzydła, zdobywaj świat i bądź najlepszą wersją siebie. Wszystko o czym piszesz jest prawdą, a prawda obroni się sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤️
      Bardzo podoba mi się, to co napisałaś, że prawda sama się obroni.
      Chyba w duszy potrzebowałam to usłyszeć... 😊
      Pozdrawiam cieplukto ❤️

      Usuń
  3. czytałam cały wpis z zaciekawieniem, mam dokładnie tyle samo lat i widzę mnóstwo podobieństwa w sobie w tym co piszesz, również odnoszę wrażenie, że różnię się mocno od ludzi w moimi wieku, ale mimo to czuję się wyjątkowa taka jaka jestem, Kochana życzę Ci Wszystkiego co najlepsze, dużo pomyślności i spełniania marzeń, trzymaj się ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo Ci dziękuję za życzenia i Twój komentarz. Widzę, że jednak nie jestem sama i przyciągam do siebie na tym blogu, jak to Pani Ogrodowa wyżej fajnie nazwała "pokrewne dusze" :)
      Cieszę się, że post przeczytałaś z zaciekawieniem. Obawiałam się, że będzie za długi. Sama po sobie wiem, że czasami długie posty mnie odstraszają, ale to zależy od danego bloga i jego tematyki. Im bardziej ze mną rezonuje tym łatwiej się czyta i chce się czytać :)
      Pozdrawiam Cię cieplutko ❤️

      Usuń
  4. Kasiu
    Przeczytałam cały wpis i nawet przez moment nie poczułam, że jest zbyt długi:)
    Jesteś bardzo młoda a masz już tyle różnych doświadczeń. Masz też bardzo zdrowe i bardzo rozsądne podejście do życia i tym mi imponujesz.
    Jestem przekonana,że z takim podejściem osiągniesz wszystko i tego życzę Tobie z całego serca🧡
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Całe życie to nauka, cieszę się, że jestem tu gdzie jestem i z tego jaka jestem. Mam nadzieję, że Twoja przepowiednia się spełni i że rzeczywiście z moim podejściem osiągnę wszystko, czego zamarzę, a są to piękne marzenia....
      Pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  5. Wszystkiego najlepszego!
    To świetnie, że się spełniasz i jesteś we właściwym miejscu :) Z przyjemnością czyta się takie wpisy jak te!

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post przypadł Ci do gustu. Bardzo się obawiałam publikacji takiego długiego i pełnego przemyśleń życiowych wpisu 🙈
      Pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  6. Kasiu
    to jest piękny, refleksyjny post. Przeczytałam z zaciekawieniem. Jesteś wyjątkową, młodą osobą. Jestem pewna, że w swoim życiu spełnisz marzenia i osiągniesz wspaniałe cele.
    Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, po przeczytaniu Twoich słów również uważam, że jesteś wyjątkowa! Tak pięknie na własnym przykładzie opisałaś, jak buduje się dojrzałość, mądrość, świadomość potrzeb i oczekiwań. To proces... dlatego życzę Ci pełni szczęścia i spełnienia w życiu prywatnym i zawodowym!
    Ściskam i pozdrawiam urodzinowo - Anita :-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, pomału mnie zawstydzacie z tym byciem wyjątkową 🙈 Ale dziękuję, bo dzięki Waszym miłym słowom wzrasta moja pewność siebie, która wciąż jest chwiejna. Tak samo jak moje poczucie własnej wartości. Dlatego też cieszy mnie, że mam takich cudownych odbiorców 😍
    Pozdrawiam cieplutko ❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Sto lat!
    Witam w klubie wiecznie młodych :) Ja mam 32 lata, a niektórzy dalej dają mi 15-18 :D Nie sądzę, żebym wyglądała aż tak młodo, ale zawsze to powód do uśmiechu :)
    Bardzo się przed nami otworzyłaś, a takie posty często najtrudniej skomentować. Widać jednak ponad wszystko, że życie jest dla Ciebie piękną podróżą... Oby zawsze tak było :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i komentarz ❤️
      Takie posty trudno skomentować, ale również napisać taki post wcale nie było łatwo 😃
      Pozdrawiam cieplutko...

      Usuń
  10. Przede wszytskim spóźnione, ale szczere wszytskiego najlepszego Kasiu! 100 lat!
    Dokładnie, jest tak jak piszesz, nigdy nie wiemy ile jeszcze mamy czasu, trzeba cieszyć się z każdego dnia. Jeśli chodzi o NATO to przed II woją swiatową też mieliśmy różne traktaty sojusznicze podpisane i wiadomo jak to się skończyło.
    Super, że umiesz cieszyć się życiem i jesteś z siebie dumna, to bardzo ważne, by kochać również samego siebie.
    W kwestii depresji zgadzam się w stu procentach, wsparcie bliskich jest mega istotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że nie tylko ja mam takie zdanie o tych traktatach. Możemy mieć nadzieję, że tym razem będzie inaczej :)
      Dziękuję za życzenia i pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  11. Spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Dużo, dużo zdrowia, bo ono jest najważniejsze.
    To prawda, że człowiek bierze życie za coś pewnego, a przecież tak naprawdę nie mamy żadnej gwarancji, że jutro obudzimy się. Rok temu zmarł znajomy, który miał tylko dwadzieścia trzy lata. Przyznam szczerze, że jak dowiedziałam się o tym to byłam w lekkim szoku. Chyba każdy z nas miewa takie momenty w życiu, że bywa niepewny siebie, a przecież wiara w siebie to klucz do sukcesu :) To prawda, że każdy człowiek na swój sposób jest wyjątkowy i niepowtarzalny.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkiego Najlepszego! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za życzenia oraz komentarz ❤️
      23 lata to bardzo młody wiek. Szkoda człowieka.
      Pozdrawiam cieplutko...

      Usuń
  12. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! 🤗🌷
    Trzymam kciuki za lepszą przyszłość i realizację wszystkich planów. Powodzenia! 🍀🍀

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś bardzo wyjątkowa, bardzo mądra i bardzo przyjacielska. Rozdajesz światło, co ja osobiście bardzo czuję i cieszę się, że jesteś! Wszystkiego Najlepszego Ci życzę...każdego dnia. Gratuluję napisania o depresji, gratuluję wygranej, jestem, taka dumna. Miałaś cudowne wsparcie, ale sama wykonałaś też ogrom roboty. Wiesz, takie jest życie. Jeszcze może wiele Cię spotkać, możesz upaść jeszcze nie raz, ale  na bank będziesz stawać silniejsza i jeszcze silniejsza i jeszcze... :) Masz rację...nie powinno się być pewnym życia. Ja sfarciłam niedawno cudownego wujka, oczywiście, że mógł żyć dłużej. Nie wybrał choroby, nie miał na to zupełnie wpływu, bo widz, że dbał o siebie. Nie ma go, ale ja czuję, jakby był. :) Trzeba cenić chwilę, bardzo cenię, że do Ciebie teraz piszę, bo jesteś naprawdę takim promykiem nadziei. :) 
    Jestem znacznie starsza i powiem Ci coś... olać jak powinno się żyć. Żyj absolutnie po swojemu. Nie ważne, że w Twoim wieku mają dzieci i to i siamto, to nie ma znaczenia. Ja żyję tak 'inaczej', że każdy, kto o tym wie, jest dość zszokowany. hehe Najważniejsze, byś była szczęśliwa. Nie oceniam, jeśli ktoś, zamiast zakładania rodziny woli mieszkać w szałasie w górach, bo to go dopełnia to biję brawo, bo życie w zgodzie ze sobą to wielka odwaga i tego nam życzę. Cieszę się, że jesteś, dajesz radość kochana!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że czytając Twój komentarz oblała mnie taka fala przyjemnej pozytywnej energii... Aż nie mogłam w to uwierzyć i przeczytałam drugi raz i to samo...wręcz magia ✨
      Dziękuję Ci pięknie za Twój komentarz ❤️
      Pozdrawiam cieplutko...

      Usuń
  14. Ponieważ każdy czas jest dobry, żeby przesłać komuś serdeczne życzenia i dobre słowa, a ja przegapiłam Twoje urodziny to dzisiaj życzę Ci wszystkiego co najpiękniejsze i najlepsze. Miej rozmach w marzeniach i owagę w ich spełnianiu, nie ustawaj w rozwoju, dbaj o siebie, niech zawsze Ci sprzyja pomyślny układ gwiazd.
    Czasami niestety musimy sięgnąć dna otchłani żeby się od niego odbić z całych sił i chociaż jest to doświadczenie trudne to dowiadujemy się o sobie wielu rzeczy. Pracuję w hotelu i podczas pandemii dużo czasu spędziłam w domu. Życie uratowała mi przyroda, spacery i wycieczki rowerowe. Czasami, żeby nie zwariować, jechałam na rowerze do lasu, z książką i termosem z herbatą, i spędzałam tam cały dzień. Zawsze kochałam naturę ale teraz oprócz miłości czuję do niej wielką wdzięczność bo trzymała mnie w pionie kiedy byłam bliska psychicznego upadku.
    Cieszę się, że i Ty pokonałaś swoje kryzysy. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się to pierwsze zdanie " Ponieważ każdy czas jest dobry, żeby przesłać komuś serdeczne życzenia i dobre słowa..." prawda! O ile świat byłby piękniejszy i lepszy gdyby więcej ludzi było dla siebie tak serdecznie nastawionych. Dziękuję Ci pięknie za odwiedziny oraz za komentarz i życzenia.
      Ja również życzę Ci wszystkiego najlepszego❤️ Niech Ci się wiedzie...
      Pozdrawiam ciepultko!

      Usuń
  15. Gratulacje z okazji 25. urodzin, Kasia! 🥳 Twoje spostrzeżenia na temat wieku, doświadczeń życiowych i przemyśleń o przyszłości są bardzo mądre. Często mówi się, że wiek to tylko liczba, a to, co naprawdę się liczy, to doświadczenia, które zdobywasz i to, jak rozwijasz się jako osoba.Twoja historia przeprowadzki do Holandii i życia "przed" i "po" jest inspirująca. To wspaniałe, że wybrałaś drogę, która doprowadziła cię do realizacji swoich marzeń i do tego, byś stawała się lepszą wersją siebie.

    Twoje przemyślenia na temat życia, jego ulotności i geopolitycznych wydarzeń również są bardzo trafne. Ważne jest, aby doceniać każdy dzień i dążyć do spełniania swoich marzeń, niezależnie od liczby lat na kalendarzu.Niech te 25 lata będą początkiem kolejnych wspaniałych przygód i sukcesów w Twoim życiu. Wszystkiego najlepszego! 🎂🎉🌟

    OdpowiedzUsuń
  16. All your photos are really pretty

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam serdecznie ♡
    Spóźnione, ale jak najbardziej szczere, najlepsze życzenia urodzinowe. Kochana, czego mogę Ci życzyć... spełnienia marzeń, bo tylko ty wiesz co chciałabyś aby się spełniło :) Tak więc niech wszystko idzie po twojej myśli! Niech wszystko się układa! Niech każdy dzień pełen będzie miłości i radości! Twój wpis jest cudowny. Trzeba mieć odwagę, by pisać tak osobiście. Nie każdy gotów jest podzielić się swoją historią. Ty jesteś, to chyba największa oznaka akceptacji życia i dorosłości. 25 lat to taki ciekawy wiek. Człowiek niby czuje się wciąż młody, szalony niczym nastolatek jednocześnie czując już, że jest się w pełni dorosłym. Ciężko mi to określić jaśniej... każdy żyje po swojemu ale chyba każdy ma podobne przemyślenia co do pewnych życiowych spraw, bez względu na to jak spędza swoje życie. Sama miałam 25 lat 3 lata temu (jesteśmy prawie rówieśniczkami :)) Według mnie najważniejsze to odnaleźć swój sens życia, zaakceptować siebie i swoje życie, żyć po swojemu czerpiąc z każdej chwili maksimum radości i przyjemności lub wciąż się realizować (lub nawet wszystko na raz) a muszę powiedzieć, że twój wpis bardzo inspiruje, by spojrzeć na swoje życie i dostrzec w nim wszystko to co dobre, to jak ważne jest i to jak wiele siły musiało nam dać. Wiem, że mój komentarz jest trochę chaotyczny, ale pisząc o ważnych emocjach zawsze mam kumulację uczuć w głowie :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za Twój cudowny komentarz. Masz rację 25 lat to ciekawy wiek i tak jak mówisz, każdy żyje po swojemu, ale wiele mianowników jako istoty ludzkie w konkretnym wieku mamy podobnych. Kobieta 40 letnia będzie miała zupełnie inne przemyślenia niż my teraz, ale czytając wstecz, rozpoznamy się w historii tej kobiety. A przynajmniej tak mi się wydaje...
      Nie martw się, te "chaotyczne" komentarze przynajmniej są szczerze napisane 😊

      Usuń
  18. Witam Cię cieplutko

    Z okazji Twoich urodzin chciałbym Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia. Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności w życiu osobistym i zawodowym, codziennego uśmiechu na twarzy oraz każdych dni ze wspaniałymi chwilami życia.
    Z ciekawością przeczytałem Twoje przemyślenia i doświadczenia życiowe, i jestem pełen zachwytu i podziwu, że starasz dostrzegać wiele pozytywnych rzeczy w swoim życiu oraz pracujesz nad wieloma aspektami swojego życia.
    Ja sam osobiście musiałem wiele zmian dokonać w swoim życiu, choć nie ukrywam, że trochę trwał mój życiowy kryzys, jak i problem ze zdrowiem. Dzięki nie tylko zainteresowaniu psychologią, chodzenia na sesje psychologiczne oraz wizyta u lekarza, moje samopoczucie się poprawiło, pracuję nad traumami z dzieciństwa i już nie odczuwam stanów depresyjnych, choć ostatnie kilka dni były dla mnie ciężkie z uwagi na śmierć mojego ukochanego psa, który miał już 15 lat i nie było żadnego rokowania na wskutek leczenia, więc weterynarz musiał uśpić mojego psa. 🙁 To mój okres żałoby. Ciężko mi było rozstać się z psem, choć zaakceptowałem fakt, że to już był czas na śmierć mojego psa. Mam teraz nowego, z czego jestem zadowolony i szczęśliwy.
    Dziękuję Ci serdecznie za to, że zechciałaś podzielić się z nami Twoimi przemyśleniami i doświadczeniami życiowymi. Były naprawdę ciekawe i interesujące.

    Pozdrawiam Cię cieplutko i od serca 🤗😘💗
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz. Jestem wdzięczna, że dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami i swoją historią. Współczuję śmierci psa, to zawsze przykre doświadczenie.
      Pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  19. Kochana, ależ Ty jesteś młodziutka. Kiedy się urodziłaś, ja byłam na drugim roku studiów, więc dzieli nas pewnie pokolenie. Spełniaj swoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo piękny wzruszający wpis Kasiu. Naprawdę, aż łezki poleciały. Jesteś dzielna i zarazem wrażliwa. Cenię takie osoby wysoko. Znam kilka osób, które albo przeszły ciężką deprechę albo nadal z nią walczą. Ja nieraz byłam blisko jednak udało mi się jej umknąć. Bardzo dobrze, że napisałaś ten post. Również znajduję w Tobie cząstkę siebie. Wszelkie trudy i próby i walka, którą na codzień toczymy ma nas umacniać - słowa mojej ukochanej babci, która odeszła w 2007 roku. Po jęk śmierci trochę się załamałam nie ukrywam, bo nagle brakło mi oparcia i jej siły. Nie miałam jeszcze wtedy dzieci, a moja mama zaczęła mieć problem z alkoholem. Ona też sobie nie poradziła z odejściem babci. Było strasznie ciężko. Trudno pogodzić się z tym że nagle odchodzi osoba, która była dla nas dobra, dawała nam poczucie bezpieczeństwa i tyle miłości. Kasiu cieszę się bardzo że to co było złe wyszło jednak na dobre I mimo trudów poradziłaś sobie. Wszystkiego dobrego z całego serducha. Ściskam mocno

    Kasia Dudziak

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za każdy pozostawiony komentarz dziękuje . ♥
Odpowiadam na Wasze komentarze . ♥
Z chęcią zaglądam na Wasze blogi . ♥
Nie toleruję SPAMU!
Pozdrawiam ciepło , Kasia . ♥

Zajrzyj na FB!

instagram