#104 Co u mnie słychać? Styczeń

 Witam kochanych czytających! ♥


Co u Was ciekawego słychać? Mam nadzieję, że Nowy Rok zaczęliście w zdrowiu i pozytywnej atmosferze. Ja ostatni dzień ubiegłego roku spędziłam bardzo sympatycznie, wesoło i w miłym towarzystwie. Niestety ostatnie tygodnie ciągle byłam przeziębiona. Mój organizm bronił się przed chorobą, jednak ostatecznie przed samymi Świętami złapała mnie infekcja (podejrzewam korona wersja 123456789XYZ), dusił mnie okropny kaszel oraz byłam bardzo osłabiona. Zdarza mi się to raz do roku. Jednak grudzień był męczący, raz z górki raz pod górkę jeśli chodzi o zdrowie. Samopoczucie psychiczne również było średnie, chociaż jak na tą porę roku na prawdę mogło być gorzej. Byłam nawet kilka razy na siłowni, jednak kaszląc, czy też prawie że szczekając jak pies raczej nie powinno się ćwiczyć, więc po prostu sobie odpuściłam i mam nadzieję wybrać się w przyszłym tygodniu, bo w końcu zaczynam dochodzić do siebie. Na ten miesiąc zapowiadają się miłe wydarzenia, między innymi wycieczka do Amsterdamu i  Zwolle, którymi oczywiście tutaj się z Wami podzielę. Na nadchodzący weekend zapowiadają mróz, ale słoneczne dni, a to bardzo poprawia mi humor, tak samo jak fakt, że dni pomalutku stają się coraz dłuższe. Jak to u nas w zwyczaju planujemy również wybrać się na jedną z imprez w naszym stałym "klubie", jednak aby tym razem poznać nieco inną muzykę. Na prawdę to chodzimy tam tylko i wyłącznie dla muzyki, towarzystwo oczywiście robi swoje, ale nie przychodzę tam po to, żeby sobie plotkować, ale żeby dać się ponieść rytmom i jakby to mój brat powiedział "się odmulić" ;) . Ten miesiąc to również pierwsze egzaminy  w pracy, a potem pomału z górki egzaminy  w szkole takie jak liczenie i język holenderski. Matmy obawiam się bardziej niż tego harczącego języka jeśli mam być szczera! Czas tak szybko leci, nim się obejrzę a skończę szkołę. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i pojadę na wakacje w lipcu ze wszystkimi zaliczeniami i świadomością, że to już koniec. 
Zawsze piszę tutaj przede wszystkim o szkole i pracy, bo są to dla mnie dość neutralne tematy, którymi mogę śmiało podzielić się na blogu. Tym razem podzielę się z Wami również tym, że mam nadzieję zrobić kilka kroków do przodu w moim życiu prywatnym. Co to takiego będzie, pewnie sami się domyślicie :) Wakacje tuż tuż, chcemy uciec od tego zimna do słonecznego Egiptu, jeśli wszystko nam na to pozwoli, bo niepokoją mnie ostatnie wiadomości z tamtych rejonów. Tydzień wygrzewania się w słońcu na pewno dobrze nam zrobi, a potem już tylko z górki i będzie lato i jak to mamy w zwyczaju wyjazd kamperem z naszym motorem na przyczepie. Równie fajną perspektywą jest to, że w sierpniu jedziemy całą naszą rodzinką (ja i mój lubby, jego rodzice, brat ze swoją dziewczyną) na festiwal Reggae w Belgii. Wspólny weekend z rodzinką to zawsze najlepsza zabawa i piękne wspomnienia na przyszłość. Mam nadzieję, że uda nam się również w niedalekiej przyszłości naszą szóstką wybrać na weekend do Krakowa ♥
Mam nadzieję, że uda mi się w końcu wziąć za malowanie, bo odkładam je już chyba od roku. I w sumie nie ma to większego znaczenia, zwłaszcza że gdy mam wolną chwilę to biorę się za naukę, ale poprawki i zmiany w domu wprawiają mnie w dobry nastrój :) Trochę się rozpędziłam, miałam coś tam napisać o nadchodzącym miesiącu, a prawie opisałam Wam moje plany na cały rok... A co mi tam!
Chciałabym, o ile będę mieć czas i chęci podjąć się nowego wyzwania i pójść na lekcje śpiewu, które zawsze były moim marzeniem. Do tego mój keyboard, który w kupiłam w zeszłym roku podczas tej samej infekcji, która mało mnie nie udusiła, stoi na strychu i się kurzy. Wypadałoby wziąć go kiedyś jeszcze w obroty. 
Z celów osobistych, chcę popracować nad swoimi niektórymi cechami charakteru, które uprzykrzają życie mi samej. Między innymi bycie zawsze miłą dla wszystkich wkoło (zwłaszcza w pracy) zamiast powiedzieć, co na prawdę myślę. To wiąże się chyba z tym, że jako nastolatka byłam bardzo pyskata, zawsze mówiłam to, co myślę, choć nie zawsze było to mądre. Teraz mogłabym nieco mojej pyskatej buzi zacząć używać. Moja asertywność, no cóż leży i kwiczy. Mówienie "nie" idzie mi coraz lepiej, ale wstrzymywanie się przed wypowiedzeniem swojego zdania, powoduje frustracje, przez co chyba często dąsam się jak małe dziecko. Jak znaleźć złoty środek? To chyba przychodzi z wiekiem i doświadczeniem. Niby praca nad sobą, samoświadomością i emocjami przynosi efekty, ale uwierzcie mi czasami najchętniej kazałabym niektórym spier...., a to dzieje się przeważnie wtedy gdy 10 razy  z rzędu musiałam być grzeczna, przytakiwać i się uśmiechać, choć gotowałam się od środka, aż w końcu wybuchłam. Pora na powrót do psychologa? Hmmm... mam z takowymi same złe doświadczenia już chyba prędzej poddałabym się hipnozie albo poszła do jakiegoś szamana :P . No cóż, grunt że wiem w czym tkwi problem. Mam cały Nowy Rok na wprowadzenie planów w życie. 
Powiem Wam jeszcze, że w końcu zaczęłam więcej jeździć samochodem. Nadal dojeżdżam do celu z lekkimi palpitacjami serca, jeśli jadę w miejsce nieznane, ale jadę i to się liczy.

Uściski, Kasia




Komentarze

  1. Cześć Kasia
    Współczuję Ci bardzo tych grudniowych chorób, dobrze jednak, że już czujesz się lepiej. Święta minęły stanowczo zbyt szybko i powoli znów wpadam w kołowrotek codzienności, ale po Nowym Roku mam jakieś lepsze do tego nastawienie. Postanowiłam mniej przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu i nie marudzić, bo po co to komu 😅. Narazie idzie mi nieźle.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wspaniałego Nowego Roku 😁!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje postanowienie na ten rok 😀
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko ❤️

      Usuń
  2. To opowieść o wyjątkowym okresie, pełnym wyzwań zdrowotnych i intensywnych planów. Walka z chorobą, wizyty na siłowni, egzaminy i plany na przyszłość. Inspirujące jest podejście do życia, mimo przeciwności. Powodzenia w realizacji wszystkich celów! Wszystkie dobrego w Nowym Roku...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, no to w grudniu nachorowałyśmy się obie. U mnie też już lepiej, nawet kaszel mi przeszedł, a największa to zasługa inhalacji, pomogły mi bardzo i ekspresowo. Masz ambitne plany, życzę Ci ich spełnienia, choć przyznam szczerze, że dużo tego i nie wiem, czy nie powinnaś trochę zwolnić tempo? W każdym razie zostaw sobie trochę miejsca na peen spontan, ale Twoje osobiste plany niech się spełnią, jak najbardziej. Myślę, że z tą asertywnością to jest tak, że w miarę nabywania doświadczenia życiowego, żeby nie nazwać tego starzeniem się, człowiek staje się coraz bardziej asertywny, to jest prawda, więc wszystko przed Tobą :) Ściskam Cię serdecznie i przytulam do serca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na pewno jest to wiele planów, pewnie z czasem okaże się, że połowy i tak się nie podejmę. Staram się nie wywierać na siebie presji, a rok jest długi :)
      Buziaki❤️

      Usuń
  4. Zdecydowanie nie jest łatwo mówić nie, bo staramy się być mili. Niestety potem pewne sprawy czy osoby to wykorzystują i wszystko obraca się przeciwko nam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, choroba niestety zawsze potrafi pozbawić nas energii i sprawić, że zarówno fizycznie jak i psychicznie będziemy czuć się gorzej - dlatego w Nowym Roku 2024 życzę Ci przede wszystkim dużo zdrówka. Też złapałam w grudniu przeziębienie, ale na szczęście w miarę szybko się z nim uporałam.
    To z wiekiem człowiek nabiera tej życiowej mądrości, pokory i łatwiej mu wybierać zadania, które naprawdę chce zrealizować od tych, które mogą pozostać w cieniu i być zrealizowane kiedyś tam przy okazji :-) Super, ze masz tyle planów wyjazdowych - Jak masz realizuj je :-) Sama już mam rozplanowane trzy podróże ( w styczniu czeka na mnie Budapeszt :-) ) i kolejną większą na horyzoncie ( tu jeszcze czekam z zakupem biletów bo planujemy wybyć aż na 3 tygodnie, ale będzie warto).
    Super, że działasz mimo lęku - kto nie próbuje ten nigdy żadnej góry nie zdobędzie.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2024
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety co roku dopada mnie jakaś infekcja, która dość długo mnie męczy, ale poza tym na zdrowie nie mogę narzekać!
      Ja również w takim razie życzę Ci wielu udanych wyjazdów 😘

      Usuń
  6. Kasiu
    Myślę, że limit tych gorszych dni został już wyczerpany i teraz czas na te lepsze:)
    Planów całe mnóstwo. Wiem, że jak się człowiek zepnie to da rady,tylko cena jest czasami zbyt wysoka.
    Z perspektywy przeżytych lat wiem, że jakby się człowiek nie starał, to nie jest w stanie prześcignąć samego siebie:)
    A jak się jest zmęczonym to narasta frustracja,jest się mniej cierpliwym i wszystko irytuje.
    Ja życzę spełnienia marzeń,spokojnego,dobrego roku i pozdrawiam serdecznie 😘🤎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie ma co się za bardzo napalać, na spokojnie realizować swoje plany, rozwijać się, ale przede wszystkim cieszyć się życiem ❤️

      Usuń
  7. Zdałam sobie sprawę, że ja tylu planów na przyszły rok nie mam.
    Są gdzieś tam lewitują nade mną, ale żeby się urzeczywistniły, to trzeba je będzie sprecyzować. Ty jesteś na dobrej drodze ku temu.
    Czekam bardzo na te zmiany w Twoim życiu osobistym. Jestem bardzo ich ciekawa. 💝 Spełnienia marzeń i planów. 🤞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto na chwilkę usiąść i się zastanowić nad tym, czego by się chciało, jak się czujemy, itp.
      U Ciebie jeszcze planów nie ma, za to u mnie chyba ich jednak nieco za dużo 😀

      Usuń
  8. Podobnie jak MaB też nie mam aż tylu planów, jednak życzę Ci wspaniałego pobytu w Egipcie. Nie bój się, moi znajomi właśnie stamtąd wrócili bardzo zadowoleni. Reagge też lubię. Po wypadku nie jeździłam autem dwa lata, teraz mi przeszło. Wspaniałego nowego czasu dla Ciebie i Twoich bliskich. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za to info, w takim razie nie pozostaje mi nic innego niż bukować wakacje!
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ❤️

      Usuń
  9. Witam Cię cieplutko 🖐😉
    Bardzo miło mi było dowiedzieć się, co ciekawego działo się przez ostatni czas u Ciebie. Jedne są pozytywne, jedne są mało pozytywne, ale w każdym z nich można znaleźć coś dobrego. Wierzę, że uda Ci się rozwiązać różne trudności życiowe 👍🙂
    Ja mam wiele planów na ten rok, aczkolwiek są to plany realistyczne i priorytetowe z różnych obszarów życia - osobistego, relacyjnego, zdrowia i zawodowego 😊
    Pozdrawiam Cię cieplutko i od serca. Życzę Tobie szczęśliwego i wspaniałego Nowego Roku 😉🤲💕😘

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę udanych wycieczek :D Bycie zbyt miłym dla wszystkich to nie zawsze jest dobre,
    a nad asertywnością zawsze dobrze jest popracować :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajne plany, zwłaszcza ten Amsterdam 😉 Oby wszystko potoczyło się po Twojej myśli ✌️ U mnie szykują się różne sprawy, dosyć grube. Jedna kulturalna, na odsapkę. Generalnie planów nie robię. Nigdy. Mamy jeden główny cel jako małżeństwo i skupiamy się na wykonaniu. Jednak wymaga on dużej cierpliwości i pracy. Wszystkiemu oczywiście towarzyszy stres, nieodzowny towarzysz 🙃🤓

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za każdy pozostawiony komentarz dziękuje . ♥
Odpowiadam na Wasze komentarze . ♥
Z chęcią zaglądam na Wasze blogi . ♥
Nie toleruję SPAMU!
Pozdrawiam ciepło , Kasia . ♥

Zajrzyj na FB!

instagram